niedziela, 9 października 2016

Włochy part I

     Dziś zaczynamy nową serię tym razem z Włoch! Byliśmy tam 11 dni, pojechaliśmy "kamperem" więc codziennie zatrzymywaliśmy się gdzie indziej. W tej część przeczytacie o 3 pierwszych dniach naszego pobytu we Włoszech. Długą podróż zaczęliśmy o godzinie 20:00 12 sierpnia. 
13 sierpnia/dzień I
     Najdłuższy postój zrobiliśmy w Alpach i tam już się przespaliśmy (12-13 sierpnia). W nocy lekko zmarzłam, jak to w górach, ale nad ranem jedząc śniadanie było tak samo zimno! Nie mam pojęcia w jakim mieście się zatrzymaliśmy, ale kilka zdjęć udało mnie się zrobić. 
     Pierwszym naszym celem we Włoszech było jezioro Garda. Po całym dniu podróży dojechaliśmy do celu pod wieczór, jednak szukanie miejsca trochę czasu nam zajęło. Pierwsze co jak przyjechaliśmy to poszliśmy zobaczyć czy jest coś ciekawego w około, a następnie od razu do spania, by mieć siły na następny dzień. 

14 sierpnia/dzień II
 Jezioro Garda
     Rano jak wszyscy odpoczęli i nabrali sił poszliśmy nad jezioro opalać się. Nie smażyliśmy się cały dzień, ponieważ naszym planem na wieczór była Florencja, a trzeba było jeszcze dojechać.

Florencja
     Do Florencji dojechaliśmy jakoś przed 23. Zwiedzaliśmy to miasto przez ponad godzinę. Zaparkowaliśmy troszkę dalej od centrum i droga nie dość, że była długa to jeszcze przez milion uliczek. Dało się pogubić. Zastanawiam się do dziś jak tak szybko znaleźliśmy nasz parking. Udało mnie się zrobić kilka zdjęć, także zobaczcie sami jak tam jest piękne.


15 sierpnia/dzień III
Toskańskie źródła termalne/Bagni di Petriolo
     W planach mieliśmy odwiedzić cztery bagna, jednak wybraliśmy dwa które były na pierwszym i drugim miejscu w internecie w statystykach. Na początku dnia pojechaliśmy na bagna di Petriolo które jest na drugim miejscu w statystykach. Woda była cieplutka, w miejscu wypływu miała około +43 stopnie. Mój chłopak normalnie wchodził tam do wody gdzie była naprwdę gorąca, a ja nie mogłam nawet palca u stopy zamoczyć. Największym minusem tych bagien to zapach... Był tak intensywny i tak śmierdzący, że jak poczułam go po raz pierwszy to była masakra. Mój chłopak jak poczuł ten zapach to myślałam, że zaraz "zielony się zrobi", ale z czasem szło się przyzwyczaić i nie zwracało się na to takiej uwagi jak na początku.



Bagni San Filippo
     Po obiedzie pojechaliśmy na bagna San Filippo które są na pierwszym miejscu w statystykach. Te dwa bagna są niedaleko od siebie. Woda w miejscu wypływu ma +52 stopnie. Próbowałam zamoczyć tam chociaż stopę, ale nie dałam rady. Woda dla mnie była za gorąca, dlatego kąpaliśmy się w basenach które znajdowały się troszkę wyżej. Woda w nich była idealna, że siedzieliśmy tam ponad godzinę jak nie dwie. 
 Już niebawem część 2! Do zobaczenia♥ 

10 komentarzy:

  1. Łoj, pięknie jest w tych Włoszech! Cudownie wybrać się tam z osobą, którą się kocha :)
    http://queenxfangle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. planujemy po ślubie wylecieć do Włoch na urlop ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia. Zazdroszczę Ci takiego wyjazdu "_

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie tam jest :) uwielbiam spacery po górach. Super zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  5. jejku jakie cudowne zdjęcia :o sama chciałabym zwiedzic Włochy, ale cóż... Przyjdzie jeszcze na to czas ;)) zapraszam http://pieknimlodzi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale Ci zazdroszczę!
    Tam jest tak cudownie :)
    Ja niestety przegapiłam swoją szansę na odwiedzenie Włoch :(
    http://patrycjablogger.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne zdjęcia, akurat w tych miejscach we Włoszech nigdy nie byłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nigdy nie byłam we Włoszech, ale super zdjęcia!

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie piękne zdjęcia! Mogłabym patrzeć i patrzeć :D

    http://martusiowe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

♥ Dziękuje za każdy komentarz i obserwacje! To bardzo motywuję.
♥ Zostawiając link do waszego bloga, na pewno wejdę.
♥ Obserwujesz? Napisz. Jeżeli spodoba mi się Twój blog również zrobię to samo.
Wulgarne i obraźliwe komentarze będą usuwane.