wtorek, 15 listopada 2016

"Erasmus+" Portugalia

     Osoby śledzące mojego snapa czy instagrama wiedzą, że niedawno byłam w Portugalii, dokładnie od 23 do 29 października. W lutym przyleciała do mnie Portugalka, a teraz ja poleciałam do niej.

23 październik/dzień I
     Wyjazd z pod szkoły do Monachium był o godzinie 3 w nocy. Nad ranem dojechaliśmy na miejsce. Poszliśmy do Starbucksa, obeszliśmy park i pojechaliśmy na lotnisko. Wylot mieliśmy o godzinie 15:35. Do Lizbony przylecieliśmy około 19, a na miejscu byliśmy około 22/23. Miasto w jakim mieszkaliśmy nazywa się Coimbra, większe od Wrocławia o 27 km² .Liczba ludności w Comibrze wynosi około 105 tysięcy, a we Wrocławiu 631 tysięcy. Piszę to byście mogli sobie wyobrazić jakie to miasto jest wielkie, a jak mało w nim ludzi mieszka. Jest tam strasznie dużo zieleni, i panujący klimat kojarzy mnie się z wakacjami. Palmy, czerwone dachy na domach, ulice itd. 

24 październik/dzień II
     Pierwszy dzień był dniem organizacyjnym. Osoby u których mieszkaliśmy oprowadzali nas po swojej szkole. Cały obiekt jest strasznie duży. Mają cztery budynki, z czego jeden jest w wielkości mojej szkoły... Po kilku dniach dopiero orientowałam się gdzie co dokładnie jest. 
     Obiad w domu jadłam o godzinie 21. Dania na ich obiedzie były takie duże jak nasze obiady. Nie mogłam się do tego przyzwyczaić, żeby przed snem jeść tak dużo tłustych rzeczy. Oczywiście mówiłam, że nie jestem głodna bo już wcześniej zjadłam coś na mieście i tylko trochę próbowałam to co Oni jedzą. Mega dziwną dla mnie rzeczą były (ich)kasztany z piekarnika na ciepło. Nie smakowało mi to, dlatego zjadłam tylko jednego. Jest to ich przysmakiem, że nawet na ulicach je sprzedawali. 


25 październik/dzień III
     Każdego dnia przyjeżdżaliśmy do szkoły na 8:30 i chodziliśmy tylko na pierwszą lekcje, później już wszystko zależało od tego co było w planie. Trzeciego dnia pojechaliśmy gdzieś w okolice Comibry, ale nie wiem dokładnie gdzie. Tam spędziliśmy trochę czasu. Po wszystkich "zajęciach" jakie były w planie wróciliśmy do miasta i mieliśmy czas wolny, dlatego wybraliśmy się "małą ekipą" zwiedzać miasto, zdjęcia możecie zobaczyć na dole. 

Poniżej zdjęcia z miasta.

26 październik/dzień IV
     Dnia czwartego zwiedzaliśmy słynny uniwersytet, a następnie pojechaliśmy na "farmę". W sumie nie wiem co jeszcze napisać do tego dnia. Mogę jedynie dodać, że pogoda nam dopisała. Normalnie ludzie chodzili w krótkich bluzkach i spodenkach. Gdybym wiedziała, że właśnie taka będzie pogoda to wzięłabym krótkie ciuchy, a tak to miałam same grubsze.


27 październik/dzień V
     Dnia piątego coraz częściej zaczęłam myśleć o tym, że już za 2 dni będę w chłodnej Polsce. 
     Rano siedzieliśmy w szkole, a w czasie wolnym poszliśmy na miasto. Zabrali nas do parku linowego i na spontanie uzgodniliśmy, że "idziemy tam!". Wahałam się strasznie czy tam iść, czy nie, ponieważ moich funduszy nie zostało za dużo, ale jednak się przekonałam i poszłam czego nie żałuje.

28 październik/dzień VI

     (poniżej zobaczyć możecie, że parkingi dla aut są na środku drogi)


29 październik/dzień VII
     Wyjazd w stronę domu był o godzinie 9. Po drodze zajechaliśmy do Fatimy, a później w Lizbonie zostało nam trochę czasu wolnego. Musieliśmy trzymać się grupą w 10 osób, żeby pozwiedzać miasto. Naszym celem było zobaczenie oceanu Atlantyckiego. Mieliśmy mało czasu by pójść na spokojnie i napawać się widokiem, dlatego przybiegliśmy zrobiliśmy szybko zdjęcia i wróciliśmy na zbiórkę. 
     Droga powrotna do domu jak widać na ostatnim zdjęciu zajęła nam 28 godzin wraz z postojem w Fatimie i Lizbonie. 28 h, ponieważ w nocy mieliśmy 6 przesiadek by dojechać pociągami z Monachium do Goerlitz. W Polsce byliśmy w południe.
     Kilka słów ode mnie na koniec, jeżeli masz taką możliwość by pojechać na taką wymianę to zgłaszaj się! Jest to świetna sprawa, wielu rzeczy się nauczysz i poznasz kulturę jaka panuję w innym kraju. 
     Mam nadzieję, że taki post Wam się spodobał. Do następnego! ♥

9 komentarzy:

  1. Cholernie zazdroszczę Ci tego wyjazdu!

    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny wyjazd, też by mi się nie chciało wracać po takiej przygodzie do zimnej Polski. ;) Portugalię uwielbiam, mimo iż ciągle nie udało mi się tam pojechać, dlatego bardzo lubię oglądać takie zdjęcia i czytać takie notki, które mi ją przybliżają. :)
    pozdrawiam serdecznie.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładnie tam w tej Portugalii :) Ciekawi mnie w sumie - w jakim języku tam mówiliście, po angielsku, portugalsku a może inny język?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiliśmy wszyscy po angielsku.
      Trochę nas uczyli mówić po portugalsku.
      Nawet teraz mogę policzyć do 10 w ich języku. :D

      Usuń
  4. Fajny wpis, super zdjęcia :* pozdrawiam <3
    Nikolaa123.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie wyjazdy są cudowne! Ja również miałam okazję brać udział w podobnym projekcie- Comeniusie, dzięki któremu spędziłam w Barcelonie najlepszy tydzień mojego życia! To fantastyczne przeżycie :)
    Pozdrawiam :*
    Natforart klik

    OdpowiedzUsuń

♥ Dziękuje za każdy komentarz i obserwacje! To bardzo motywuję.
♥ Zostawiając link do waszego bloga, na pewno wejdę.
♥ Obserwujesz? Napisz. Jeżeli spodoba mi się Twój blog również zrobię to samo.
Wulgarne i obraźliwe komentarze będą usuwane.