Instagram Facebook Ask YouTube Twitter
Photoblog

piątek, 16 października 2015

Francja lazurowe wybrzeże Cannes part II

     Cześć♥! W tym poście przeczytacie trochę o mieście Cannes. Znowu przygotowałam mnóstwo zdjęć, żebyście mogli choć trochę zobaczyć jak wyglądają inne miasta za granicą. Pierwsze zdjęcia z plażowania tego nie ukazują, ale za to reszta zdjęć tak. 
     Pierwsze co chcieliśmy zobaczyć z rodzicami po przyjeździe, to czerwony dywan. Parę dni temu w internecie wyczytałam, że Weronika Załazińska ambasadorka L'Oreal Paris Casting Creme Gloss była na gali (w maju tego roku) dokładnie w tym samym miejscu co ujęłam na zdjęciach. Wystąpiła na czerwonym dywanie podczas premiery najnowszego filmu studia PIXAR- "Inside Out". Wstawiłam Jej jedno zdjęcie, wyglądała przepięknie! 
     Gdy zbliżał się koniec dnia, Tato wypatrzył, że późnym wieczorem jest festiwal fajerwerków. O godzinie 21 było tak dużo ludzi, że nie było gdzie stanąć. Cały chodnik wzdłuż plaży był tak zatarasowany, że ledwo można było jakieś zdjęcie zrobić. Ja wszystko nagrywałam aparatem i telefonem na snapa. Udało mi się dodać tylko parę filmików bo zanim dojechałam do mc i to wstawiłam to trochę minęło.;) Całe to wydarzenie było tak prześliczne, że nawet chciało mi się stać tą godzinę z aparatem w jednej ręce i z telefon w drugiej nagrywając wszystko. 
     Chcę zacząć pisać posty regularnie, choć wiem, że nie zawsze będzie mi to wychodzić. Ale trzymajcie kciuki!;) Mam jeszcze do przygotowania zdjęcia z Manoco, i następne posty to już będą stylizacje. Do następnego♥!

instagram- @kammage12 / snapchat- kammage12 / facebook- Kammage12 / ask- kammage 

poniedziałek, 12 października 2015

Francja lazurowe wybrzeże Antibes part I

     Witam♥! Wakacje skończyły się 1,5 miesiąca temu ale kompletnie zapomniałam o postach z Francji dlatego przez najbliższy czas będziecie mogli zobaczyć lazurowe wybrzeże moim okiem. ;)
     Byłam tam na tydzień (21.08-28.08) w każdy dzień odwiedziliśmy inną miejscowość. Zwiedzanie miast zaczęliśmy dopiero 23.08, ponieważ dzień wcześniej przyjechaliśmy wieczorem na miejsce i postanowiliśmy odpocząć po podróży. Jazda w jedną stronę zajęła nam 24 godzin. Po raz pierwszy w życiu jechałam tak masakryczną drogą. Jadąc przez góry droga była tak kręta i niebezpieczna, że spać się nie dało haha.
     Przez nasz pobyt udało nam się zwiedzić 4 miasta (Monaco, Cannes, Nicea i Antibes). My zaś zatrzymani byliśmy przed miastem Nicea, gdzie cały czas na niebie było widać samoloty. Dostrzec można było 4 samoloty na raz, jak lądowały i startowały. 
     W morzu kąpaliśmy się dopiero w trzecim dniu. Słońce nie świeciło ale woda była taka ciepła, że z wody wychodzić się nie chciało. Akurat tego dnia były największe fale w jakich się kiedykolwiek kąpałam w morzu. Pamiętam jak byłam w Loret De Mar pare lat temu to były ogromne fale, że aż zakrywały. A te jakie widziałam na tegorocznych wakacjach były jeszcze większe. Z wody żeby wyjść, czy wejść to z 5 minut trzeba było się męczyć. Ja sama nawet wywróciłam się parę razy. :D
     Do Nicei pojechaliśmy 27.08 w przed ostatni dzień. Wyszło tak z tego powodu, że cały dzień plażowaliśmy a wieczór spędziliśmy w MC na ładowaniu sprzętów agd i na WiFi. Plus jeszcze do tego moi Rodzice spotkali Polaków, więc rozmawiali dobre parę godzin. Mi to pasowało bo mogłam snapy wszystkie dodać, zdjęcie na instagram wstawić i na fanpage. Więc do miasta do Nicei dotarliśmy już jak słońce zaszło (więcej "opowieści" przy zdjęciach)
     Antibes obeszliśmy w ostatni dzień ponieważ znowu cały dzień plażowaliśmy, a dopiero pod wieczór pojechaliśmy do miasta. Do domu wyruszyliśmy o godzinie 23. Jechaliśmy 25 h bo jeszcze Mamuśka musiała na autostradzie skręcić nie w ten zjazd. ;D Do następnego♥!
Nie zapomnij dodać mnie na snapie- kammage12!

instagram - @kammage12 / facebook - Kammage12 / ask - kammage 
Zdjęcia na dole- Antibes.
bluzka- h&m
spodenki- h&m
buty- h&m
okulary- Mamy;)

W tym miejscu w którym "mieszkaliśmy" po naszej prawej stornie niedaleko nas na wyspie Świętej Małgorzaty stoi zamek Fort Royal. Więziono w nim przez 11 lat Człowieka w Żelaznej masce. Teraz jest tam muzeum, jednak nam nie udało się do niego wybrać. Jedynie to przeczytałam w internecie, że przyprawia turystów o gęsią skórę.
Zdjęcia na dole- Nicea
Pierwszą rzeczą po przyjechaniu do miasto było wejście na Wzgórze Zamkowe z runami murów obronnych, sztucznym wodospadem i windą w skale (z wzgórze można zrobić zdjęcia na wszystkie strony). Nam jedynie udało się porobić zdjęcia jakie widnieją na dole. Było niestety za późno żeby zobaczyć wodospad i windę. Z tego co wyczytałam w internecie to wzgórze góruję nad Niceą i dzieli część nadmorską miasta na dwie części: wschodnią portową i zachodnią, ze Starym Miastem. My pochodziliśmy po Starym Mieście. Port po wschodniej część widzieliśmy tylko przejazdem jadąc do Monaco.
Na 2 zdjęciu możecie zobaczyć słynną Promenadę Anglików która ma 7 km o ile się nie mylę. Parę razy koło niej przejeżdżaliśmy i za KAŻDYM razem było pełno ludzi biegających, jeżdżących na rolkach, rowerach, deskorolkach i td. Także świetne miejsce na uprawiania sportu!;)
Niżej Wzgórze Zamkowe
Plac Massena to miejsce, którego nie da się przeoczyć w Nicei. Cały plac tworzą płytki które stwarzają szachownice. Do placu prowadzi główna ulica handlowa i trasa z dworca kolejowego, po której jeździ jedyny w mieście tramwaj. 
Odwiedziliśmy najpopularniejsze lody na lazurowym wybrzeżu. Jest to najstarsza lodziarnia (Cesar Milano Gelato) w tych rejonach. Słyną z tego, że są robione na miejscu. Wybór smaków jest tak duży, że sama musiała bym tam stać z 20 minut i się zastanawiać jaki smak wybrać. Jak widzicie na zdjęciach lody są np. o smaku lawendy, kaktusa, rozmarynu czy kwiatu mak.